Wolność sumienia w Europie – kolokwium

31 stycznia 2022

Bożena Przyłuska – prezeska Kongresu Świeckości została zaproszona do wzięcia udziału w kolokwium pt. Wolność sumienia w Europie w Pałacu Luksemburskim w Paryżu, siedzibie francuskiego Senatu. W związku z sytuacją pandemiczną ostatecznie spotkanie odbyło się w formule online. Kolokwium zostało zorganizowane przez Europejską Sieć Laicką, stowarzyszenie EGALE, oraz przy współpracy władz Senatu Republiki Francuskiej.


Tekst wystąpienia:

Polska nie szanuje wolności sumienia i wyznania obywatelek i obywateli. Zachowując fasadę i pozory prawne rozdziału kościoła od państwa, podlegała na przestrzeni ostatnich 30 lat systematycznej klerykalizacji, by w ostatnich 6 latach rządów katolicko-narodowych radykałów stać się w końcu państwem wyznaniowym. Kościół katolicki współrządzi Polską, trzyma w szachu wszystkie formacje prawicowe i centrowe, a doktryna religijna stała się częścią naszego prawodawstwa i podważa międzynarodowe gwarancje praw człowieka.

Na ołtarzu religii zostały złożone przede wszystkim kobiety. Odebrano nam prawo do decydowania o własnym zdrowiu i życiu – mamy obecnie praktycznie całkowity zakaz aborcji. Kobiety umierają w szpitalach na sepsę, bo lekarze boją się udzielać im pomocy, nawet gdy płody są martwe. Antykoncepcja, z wyjątkiem prezerwatyw, jest dostępna wyłącznie na receptę. Klauzulę sumienia stosują nie tylko lekarze, ale całe szpitale, a nawet apteki, co jest teoretycznie niezgodne z prawem. Oczywiście zaprzestano także finansowania in vitro jako metody potępianej przez kościół.

Atak na kobiety nie dotyczy wyłącznie praw reprodukcyjnych i seksualnych. Rząd podjął również działania zmierzające do wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej, a argumenty których używa odnoszą się do rzekomo odmiennej kultury, która jest przez prawicę mylona i stosowana zamiennie z religią. W ramach cywilizacyjnego regresu i przywracania patriarchalnego terroru wprowadzono także utrudnienia w rozwodach.

W Polsce cierpią także osoby LGBT. Mimo wysokiego i rosnącego społecznego poparcia dla legalizacji związków partnerskich i równości małżeńskiej, zmiany w tym zakresie są blokowane. Nasze państwo nie honoruje małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą, a procedury nadawania numerów Pesel dla dzieci z takich związków są blokowane. Do tego mowa nienawiści wobec osób LGBT nie jest w Polsce penalizowana, a w kościołach i państwowych środkach masowego przekazu prowadzona jest kampania nienawiści przeciwko nim, której efektem jest polaryzacja, eskalacja i coraz liczniejsze akty przemocy.

Twórcy, publicyści i aktywiści są prześladowani za wszelkie przejawy dezaprobaty dla działalności kościoła. Funkcjonujący w polskim prawie przepis o obrazie tzw. uczuć religijnych, czyli bluźnierstwie, za które  grozi do 2 lat więzienia, jest wykorzystywany jak „Młot na Czarownice” do represjonowania osób i grup.

Wszystkie te przejawy fundamentalizmu to efekt ścisłej współpracy kościoła i prawicy z ultrakonserwatystami z sieci Agenda Europe, którzy od kilku lat w Polsce, jak na poligonie, testują swoją koncepcję „przywracania naturalnego porządku”.  Naturalnym porządkiem nazywają radykalny patriarchat.  

Te ultrakonserwatywne organizacje atakujące kobiety i LGBT zapewniają rządzącej prawicy zaplecze prawne, rozwijają szkoły dla kadr edukacyjnych, przeprowadzają zbiórki podpisów na potrzeby kampanii nienawiści i pozywają wrogów politycznych, usiłując ich zastraszać. Z premedytacją stosują kłamstwa i omijają prawo.

A polskie prawo funkcjonuje w oderwaniu od praktyki, co bardzo pomaga fanatykom religijnym. Teoretycznie konstytucja zapewnia nam wolność sumienia i bezstronność państwa w sprawach przekonań religijnych, a nikt nie może być zmuszany do ujawniania swojego światopoglądu religijnego ani do uczestnictwa w praktykach religijnych. Ale jednocześnie religia jest przedmiotem szkolnym wplecionym pomiędzy obowiązkowe zajęcia, a treści religijne są obecne w podręcznikach do większości przedmiotów. W ceremoniale państwowym i instytucjach publicznych, jak szkoły, urzędy czy szpitale, symbolika i obrzędy religijne są wszechobecne.

Teoretycznie polska konstytucja gwarantuje wszystkim równouprawnienie, ale kościół katolicki jest w niej wprost faworyzowany względem innych związków wyznaniowych, a niekonfesyjne organizacje są dyskryminowane. Podczas gdy organizacje obywatelskie, jak moja, muszą prowadzić sprawozdawczość finansową, kościoły są z niej w Polsce całkowicie zwolnione. Są także praktycznie całkowicie zwolnione z podatku dochodowego, wystarczy że przeznaczą dochód na bliżej niesprecyzowane „cele kultu”.

Pieniądze płyną w stronę kościoła katolickiego szerokim strumieniem – pod postacią wynagrodzeń dla katechetów i kapelanów zatrudnionych w państwowych instytucjach, dotacji udzielanych za pośrednictwem państwowych przedsiębiorstw, ubezpieczeń społecznych opłacanych klerowi, ale także zwolnień podatkowych, zniżek przy nabywaniu państwowych gruntów sięgających 100%, czy koncesji na nadawanie mediów.

Biorąc pod uwagę obecny stan prawny i praktykę gwarantującą wszechwładzę religii w życiu publicznym można nabrać przekonania, że taka jest po prostu wola większości społeczeństwa. Ale wcale tak nie jest. Liczne badania dowodzą, że Polki i Polacy nie chcą finansowania kościoła, w tym religii w szkole, ze środków publicznych, nie akceptują politycznego zaangażowania kościoła, a większość nawet nie chodzi do kościoła. Według danych podawanych przez sam kościół praktykuje tylko 38% spośród tzw. zobowiązanych, czyli mniej więcej co czwarta Polka i co czwarty Polak. Co więcej, w międzynarodowym badaniu Pew Research Center z 2018 roku młode Polki i młodzi Polacy okazali się być światowymi liderami w spadku religijności spośród 108 przebadanych krajów.

Jak to się więc dzieje, że dość progresywne i laicyzujące się społeczeństwo boryka się z rewersją praw człowieka i dlaczego obowiązujące prawo nie odpowiada oczekiwaniom obywatelek i obywateli?

Jedną z przyczyn jest stan prawny – konkordat jest wpisany do polskiej konstytucji. Wielu oczekiwanych przez społeczeństwo zmian nie można wprowadzić, bo byłyby z nim, czyli także z konstytucją niezgodne. Przykładem takiej zmiany jest wyprowadzenie zagwarantowanej konkordatem religii ze szkół.

Drugim powodem jest zabetonowanie związanego z kościołem prawicowego układu rządzącego, który powstał jeszcze w latach 80-tych w czasach Solidarności i którego dekonstrukcję utrudnia dziś korupcja – politycy kupują od kościoła poparcie polityczne w zamian za nieruchomości, koncesje i inne gratyfikacje. Dzięki temu mechanizmowi władza kościoła trzyma się mocno, mimo szybko postępującej laicyzacji społeczeństwa.

Ale sytuacja się zmienia. Wzmożona opresja religijna skutkuje efektami odwrotnymi do oczekiwanych. Młode pokolenia Polek i Polaków to obywatele Europy zupełnie odporni na religijną indoktrynację. Co prawda wciąż spora część uważa katolicyzm za ważną część swojej tożsamości, ale nie jest to związane z religijnością ani stosowaniem się do katolickiego nauczania. Zatajane z premedytacją przez biskupów zbrodnie pedofilskie i całkowity brak współpracy z organami ścigania to obraz degeneracji moralnej, który przemawia do większości społeczeństwa. Do tego bestialskie, niehumanitarne prawo aborcyjne, zwyrodniała nagonka na społeczność LGBT i wszechobecna religijna przemoc symboliczna skutkują tym, że w ostatnich 2 latach notujemy bezprecedensowe, masowe apostazje.

Rozdział kościoła od państwa znalazł się w ostatnich kilku latach w programach większości opozycyjnych partii i awansował do rangi jednego z czołowych wyzwań. Świeckość została włączona do debaty o demokracji i praworządności, a antyklerykalizm jest postrzegany w coraz szerszych kręgach jako obywatelski obowiązek. Dlatego jako Kongres Świeckości, mimo bardzo trudnej sytuacji politycznej, z optymizmem patrzymy w przyszłość i cierpliwie realizujemy swoje zadania.

Jako oddolna, obywatelskie stowarzyszenie prowadzimy od 5 lat działania popularyzujące wiedzę o stanie stosunków państwo-kościół oraz oddziałujemy na programy i plany ugrupowań politycznych. Naszym celem jest uświadomienie społeczeństwu i politykom rangi i rozmiaru wyzwania, jakie przed nami stoi, jeśli chcemy w Polsce przestrzegania praw człowieka i rzeczywistej demokracji, która bez rozdziału kościoła od państwa nie jest możliwa.

Dziś w Polsce brak jest instytucji monitorującej stan przestrzegania praw gwarantujących świeckość państwa, wpływu religii i kościołów na życie społeczne i polityczne i inspirującej zmiany prawne mające na celu wzmocnienie ochrony świeckości i kultury demokratycznej. I stworzenie takiej instytucji, obok bieżącej działalności edukacyjnej i politycznej, jest naszym strategicznym zadaniem.