Konstytucja RP jako krok ku klerykalizacji kraju

Autor: Mirosław Woroniecki

Faktem jest, że jako kompromis sił politycznych zainteresowanych stworzeniem stabilnych fundamentów ustrojowych demokratycznego i praworządnego państwa konstytucja powstawała w bardzo trudnych warunkach. Sprzeciw Kościoła katolickiego oraz narodowo-wyznaniowych partii i organizacji dotyczył nie tylko braku Invocatio Dei i aksjologii wywiedzionej wprost z nauki Kościoła lecz także treści poszczególnych propozycji rozwiązań konstytucyjnych.

1. Przede wszystkim w obowiązującej konstytucji zwraca uwagę obszerność tematyki religijnej nie spotykana w konstytucjach innych państw europejskich i poza europejskich. Zadeklarowana w preambule wspólnota pamięci i kultury zakorzenionej w chrześcijańskim dziedzictwie i ogólnoludzkich wartościach w zestawieniu z podziałem społeczeństwa na wierzących i niewierzących, również nie jest spotykana na gruncie innych rozwiązań konstytucyjnych. Określenia przez autorów projektu konstytucji atrybutów boskich w postaci : prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna  podzielanych przez wierzących i niewierzących  stwarza wyraźny przechył w stronę konfesyjnego źródła wartości konstytucyjnych. Problematyczne jest umocowanie teologiczne twórców konstytucji do określania kim czy czym jest Bóg –jak słusznie zauważał w trakcie dyskusji nad projektem prof. Michał Pietrzak , ale również problematyczne jest deklarowanie jako wspólnych wartości takich które wypełniane są niejednolicie pojmowaną treścią stanowią źródła konfliktów. Podzielenie społeczeństwa pod względem światopoglądowym na wierzącą i niekonfesyjną część stanowiło otwarcie możliwości zróżnicowania praw obu tych grup w zależności od praktyki politycznej rządzących. Tak to już jest że w wypadku normatywnego rozróżnienia i nazwania jakiegoś zjawiska czy grupy społecznej to zróżnicowanie wypełnia się treścią często niezamierzona przez ustawodawcę.

2. Kształt regulacji konstytucyjnej kwestii religijnych w przeważającej części ma wymiar instytucjonalny i dotyczy relacji pomiędzy państwem, a kościołem natomiast wymiar indywidualny wynikający z pierwotnej zasady wolości myśli, sumienia i wyznania uwzględniony jest w mniejszym stopniu. Zasada kolektywnych wolności religijnych jako zasada wtórna powinna wynikać z wolności pierwotnej i kształtować ją stosownie szeroko zgodnie z treścią nadawaną przez regulacje międzynarodowe tj. np. Europejską Konwencje Praw Człowieka. Tymczasem w Konstytucji RP relacje kościołów i związków wyznaniowych z władzą zostały unormowane w przepisie art.25  umieszczonego w Rozdziale I zatytułowanym Rzeczpospolita i poświęconym państwu i jego instytucjom z czego niektórzy teoretycy prawa wyznaniowego wyprowadzają słuszny pogląd, że w ten sposób kościołom i związkom wyznaniowym nadano atrybut instytucji państwowych odrywając się od ich wspólnotowego i metafizycznego charakteru. Jednocześnie  pierwotną zasadę wolności myśli, sumienia i wyznania okrojono w przepisie art.53 ust.1 do wolności sumienia i wyznania, a w ust. 2 sprowadzono do wolności wyznawania i przyjmowania religii według własnego wyboru oraz jej uprawiania i uzewnętrzniania. Dalsze przepisy tego artykułu poświęcone są zresztą zapewnieniu praw do wychowania religijnego dzieci, nauczania religii i gwarancjom jej uzewnętrzniania z niewielka koncesją na rzecz zapobieżenia zmuszaniu do uczestniczenia bądź nieuczestniczenia w praktykach religijnych jak też ujawniania swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania. W ten sposób niekonfesyjna część społeczeństwa teoretycznie została obdarzona wolnością nieujawniania swojego sceptycyzmu wobec wiary i możliwością odmowy uczestniczenia w praktykach religijnych.

3. 25 konstytucji w przepisie ust. 1 ustanawia dyrektywę polityki wyznaniowej organów władz publicznych ujętą w zasadę równouprawnienia związków wyznaniowych , a ust. 2 formułuje postulat bezstronności czy raczej neutralności światopoglądowej państwa jeżeli bezstronność rozumiemy jako synonim neutralności. Nie jest to neutralność bezwzględna i bynajmniej nie dotyczy neutralności aksjologicznej prawa lecz jedynie sposobu traktowania różnorodnych postaw i przekonań przez władzę publiczną przy zapewnieniu swobody ich wyrażania. Istota tego przepisu sprowadza się zresztą do zagwarantowania możliwości uzewnętrzniania przekonań religijnych, obecności i eksponowania symboli religijnych w przestrzeni publicznej co bywa odbierane przez niekonfesyjną czy szerzej niekatolicką część społeczeństwa jako forma przemocy symbolicznej, opresji. Brak jest oczywiście postanowienia o oddzieleniu kościoła od państwa bo i koncepcja współpracy zakłada mniej lub bardziej ścisły związek.