„Chrześcijański Kształt Patriotyzmu”

27 kwietnia br. Konferencja Episkopatu Polski opublikowała przygotowany przez episkopalną Radę ds. Społecznych pod przewodnictwem Metropolity Wrocławskiego abp. Józefa Kupnego dokument pt. „Chrześcijański Kształt Patriotyzmu”.
Pełny tekst dokumentu znajduje się na witrynie internetowej Episkopatu i właśnie ten tekst jest tutaj dyskutowany.

Dokument odbił się szerokim echem w mediach i uważany jest za niezwykle ważne stanowisko Kościoła katolickiego w niepokojącej społecznie kwestii narastającej obecności narracji nacjonalistycznej w Polsce i Europie.

Kongres Świeckości z zadowoleniem, lecz zarazem pewną dozą nieufności przyjmuje tak wyrażone stanowisko Kościoła. Z jednej strony cieszy bowiem to, że polski episkopat zdecydował się na pewien gest dezaprobaty wobec ideologii, której w sposób immanentny towarzyszą: mowa nienawiści, pogarda, demonstracje gotowości do fizycznego gwałtu oraz przemoc w najbardziej bezpośredniej postaci. Z drugiej jednak strony niepokoi dość ogólnikowe brzmienie kościelnego sprzeciwu oraz taki sposób wyrażenia problemu, który pozostawia uchylone drzwi dla nacjonalizmu, który uznając prymat wiary katolickiej nad „idolem narodowym” nic nie traci na destruktywnej agresywności totalitarnego programu wyznaniowo-narodowej dominacji.

Podstawowa linia argumentacyjna dość długiego kościelnego dokumentu zgodnie z nauczaniem Jana Pawła II przeciwstawia patriotyzm nacjonalizmowi i w sposób nie budzący wątpliwości wskazuje na ten ostatni, jako na potencjalne źródło totalitarnych aberracji. W sposób nieco nadwyrężony biskupi próbują w ramy tak rozumianego nacjonalizmu włożyć fundamentalizm religijny, co jest ewidentnym nadużyciem i zabiegiem erystycznym mającym na celu przekonanie opinii publicznej, że totalitarny charakter religijnego fundamentalizmu ma w istocie nie religijne lecz jakieś inne (nieokreślone w dokumencie) źródła.

Zwraca uwagę, że przeciwstawiany przez biskupów nacjonalizmowi zdrowy patriotyzm wykazuje wiele cech zbieżnych z liberalnymi postulatami bergsonowsko-popperowskiego społeczeństwa otwartego. Piszą oto biskupi:

Nie będąc ideologią, patriotyzm nie narzuca też sztywnego ideologicznego formatu kulturowego, tym bardziej politycznego, ale w różnoraki sposób zakorzenia się i przynosi owoce w życiu ludzi i różnych wspólnot, które solidarnie chcą tworzyć dobro wspólne.

Przebłyskujące tu i ówdzie fragmenty utrzymane w podobnej tonacji sprawiają wrażenie, że mamy do czynienia z dokumentem nawiązującym do ducha ostatniego soboru, co jest na swój sposób zaskakujące na tle ogólnie konserwatywnej narracji Episkopatu, niechętnie odwołującej się bezpośrednio do soborowych dokumentów i uparcie trzymającej się „filtra” w postaci osobowego autorytetu prymasa Wyszyńskiego i papieża Jana Pawła II. Być może jest to ukłon polskiego duchowieństwa w stronę papieża Franciszka?

Kongres Świeckości byłby rad, gdyby wystosowany w dokumencie apel o „wyrażanie własnych opinii oraz przekonań z szacunkiem dla – także inaczej myślących – współobywateli, w duchu życzliwości i odpowiedzialności, bez uproszczeń i krzywdzących porównań” kościelni funkcjonariusze przyjęli przede wszystkim do siebie. Niestety – zbyt często to właśnie ich głos – i to nawet głos wysokich hierarchów Kościoła – jest czynnikiem rozjątrzającym spór polityczny za sprawą wprowadzania weń manichejskich podziałów w duchu inspirowanej przekonaniami gnostyckimi wiary w odwieczną walkę dobra ze złem i światła z ciemnością.

Niepokoi nas też dość oględne prześlizgnięcie się autorów dokumentu nad bolesną problematyką relacji polsko-żydowskich, które skwitowano słowami o „współczesnej nieoczywistości jagiellońskiego wymiaru polskości”. To zbyt łatwe, kiedy nad wieloma „patriotycznymi” inicjatywami wspieranymi przez Kościół lub do kościelnego błogosławieństwa się przyznającymi unosi się duch księdza Lutosławskiego a osoby w rodzaju red. Michałkiewicza są częstymi gośćmi katolickich mediów.

Podobnie, kiedy biskupi zwracają się do „sportowców, instruktorów i  działaczy  sportowych, by młodemu pokoleniu pokazywali sport nie tylko jako obszar zmagań i rywalizacji, ale także jako przestrzeń gry fair, przyjaźni, poświęcenia i szacunku dla rywala” zapominają jakoś, aby prośbę tę skierować też a może przede wszystkim do Paulinów na Jasnej Górze, którzy co roku przyjmują noszącą wiele niepokojących znamion szowinistycznego nacjonalizmu pielgrzymkę kibiców, podczas której wieczorne nabożeństwo odbywające się pośród flag i pochodni ma w sobie bardzo wiele z jakiegoś mrocznego germańskiego kultu:

Racowisko Jasna Góra 2017

Kongres Świeckości docenia konsekwencję abp. Józefa Kupnego, którego osobiste zaangażowanie pozwoliło uciszyć hańbiący polski kościół głos księdza Jacka Międlara. To dobrze, że są wśród najwyższych hierarchów osoby rozumiejące jak bardzo szkodliwe jest udzielanie powagą kościelnego autorytetu wsparcia narracjom, które pod zasłoną patriotyzmu przemycają nienawiść i pogardę. Życzylibyśmy sobie jednak, żeby postawa taka nie miała w praktyce kościelnej charakteru marginalnego, żeby tytułowy „Chrześcijański Kształt Patriotyzmu” nie był tylko fasadą, rodzajem weksla bez pokrycia, z którym polski kościół afiszuje się skrywając pod sutanną nacjonalistyczny temperament, antysemickie fobie i polityczne ambicje prominentnych księży. Polski kościół katolicki musi uznać świecki charakter państwa i skupić się na ewangelizacji wiernych rezygnując z politycznego zblatowania. Tylko wówczas jego moralizatorski głos będzie naprawdę wiarygodny i wolny od podejrzeń o fałszywość.